wtorek, 20 listopada 2012

Zamulifszy (21 września 2012)


Troszkę nie bardzo wiem kiedy mi zleciał ten prawie cały tydzień... Dużo się działo, chociaż pisać za bardzo nie ma o czym ;).

Z serii "Cierpień młodego Bajasowa" - jestem z siebie coraz bardziej zadowolony. Mogę już chyba z czystym sumieniem powiedzieć, że doszedłem do poziomu, w którym jestem w stanie biec przez godzinkę i pewnie dłużej bez problemu, w postaci jakiegoś ciężkiego kryzysu. Ot, narzucam sobie tempo i lecę przed siebie. Podobno tak się da też pływać kraulem, że po odpowiednim ogarnięciu techniki można pływać i pływać i pływać... Nie wiem czy ma to przełożenie na bieganie, ale fajnie wiedzieć, że bardziej martwię się o to jakim biec tempem, niż tym czy w ogóle dobiegnę.

Oczywiście nie obejrzałem żadnego meczu LM i LE, ale cóż na to biedny poradzę, takie życie człowieka bez telewizora w pokoju...

A w Łodzi jaja jak berety. Widzew na czele Ekstraklasy, atmosfera nienajgorsza, podobno nawet Cacek się spowrotem angażuje w klub. Na moje będzie chciał go opitolić, jak tylko dogada się ze Zdanowską w sprawie stadionu, ale może się mylę i będziemy budowali Wielki Widzew z Bankierem from Piaseczno ;).

Za to w ŁKSie tragedia. Już to wcześniej pisałem i powtórzę - dajcie temu trupowi upaść i zorganizować się od nowa! Przecież to jest jakaś paranoja - wieczna walka o każdy grosz i o licencję na 1. (!) ligę. Szkoda na to patrzeć, nawet kibica z drugiej strony miasta troszkę za serce ściska kiedy patrzy na taką degrengoladę...

I derby Warszawy wygra Polonia i będą jajca jak berety, bo Widzew co najmniej zremisuje z Górnikiem i będziemy dalej wesoło liderować! A w poniedziałek napiszę "heh, w piątek? Rano było jeszcze się nie obudziłem. Dlatego takie sajens fikszyn nabazgroliłem!".

Na koniec - dostałem kurs rosyjskiego! Jeśli go skończę, a bardzo chcę go skończyć, to picie wódki już nie będzie nigdy takie samo! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz