Ten jakże błyskotliwy i dowcipny tytuł wpadł mi do głowy jeszcze rano, kiedy myślałem, że jest zimniej niż jest w rzeczywistości. To znaczy jest zimno i to dość konkretnie, ale mówimy o zimnie w kontekście biegania, a nie zwiedzania skansenów dajmy na to.
Tutaj miejsce na małą dygresję. Serdecznie polecam odwiedzenie Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Faja sprawa, dużo ciekawsza niż mi się wydawało po wcześniejszych wizytach. Tylko, na Boga, niech nikomu, nigdy, przenigdy, nie wpadnie do głowy oglądanie wszystkich wystaw i skansenu w jeden dzień. Podobno byliśmy pierwszą grupą w historii, która temu podołała. Oczywiście mówię o zwiedzaniu z przewodnikiem, bo tak przelecieć po wystawach raz dwa to każdy głupi potrafi ;).
W związku z tym już na etapie "wracam do domu, jem obiad i leżę... a nie, kurczę, jeszcze biegam dzisiaj" byłem ledwo ciepły. Jak już zdążyłem dać się poznać, nie ma dla mnie takiej sytuacji, która sprawiłaby, żebym nie zrobił tego co sobie zaplanowałem. Toteż wkasałem ciuchy, obuwie, a także ścieżkę dźwiękową i ruszyłem w tango.
Miejsce na małą dygresję 2. Zimno przeca jest. Zmarzniesz. Ubierz się ciepło. Strach uwierzyć, ale to nie słowa mojej mamy tylko moje własne myśli. Jak głupi ubrałem, oprócz standardowego zestawu - koszulka + kurtka także bluzę. Na początku fajnie. Cieplutko, nic nie czuć, że na dworzu powietrze trzeszczy, a grunt pęka z radości przy każdym kroku.
Niestety wymiany termalnej organizmu się nie oszuka. Jak człek bieży, to człek grzeje (miał być rym, ale jedyne co mi przyszło do głowy to "śnieży" tudzież "nieżyw", więc sobie odpuściłem). No i po jakiś 10 minutach zaczęło mi się robić ciepluchno. Po 20 zacząłem się gotować, po 40 doszedłem do wrzenia. Taka to wesoło biegnąca, parząca się herbatka, pokonała dziś leniwie 50 minut biegu. Bez forsowania się, bo jutro czekają mnie interwały i czuję, że to będą ciężkiewały. Szczególnie jak się okaże, że Muzeum Miasta Łodzi też da się zwiedzać dłużej niż 2 godziny.
Siedziałem 5 dni nie mając totalnie nic do roboty. Przyszedł weekend, zajęcia. Nie wiem w co ręce włożyć. Eso es que me encanta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz